W poprzednim wpisie pytałem, czy w ogóle jesteś gotowy na rolę lidera. Dziś idziemy dalej. Bo pytanie „czy jestem gotowy” to jedno, a „dlaczego, kurwa, coraz gorzej mi to idzie” to zupełnie inna rozmowa.
I to jest coś, dla czego wielu liderów prowadzi ze sobą wewnętrzny, nocny dialog, zastanawiając się, gdzie to wszystko zaczęło się sypać. Bo przecież taka myśl o północy jest dokładnie tym, czego w tym momencie potrzebujesz.
W skrócie:
Spis treści
- Sygnały, których nie chciałeś zobaczyć
- Zasada Petera – kiedy sukces w jednej roli niszczy Cię w drugiej
- Mikrozarządzanie kontra delegowanie, czyli jak stać się wąskim gardłem
- A może to w ogóle nie była Twoja decyzja?
- Empatia to nie ckliwy dodatek. To narzędzie zarządcze
- PS. Jedna rzecz, na którą nie ma u mnie zgody i nigdy nie będzie!
- FAQ
Sygnały, których nie chciałeś zobaczyć
Zespół odnosi coraz słabsze wyniki, a atmosfera robi się „gęsta”. Terminy, które kiedyś były świętością, zaczynają się przesuwać „o dzień, dwa”, a klienci dzwonią i piszą, że coś jest nie tak.
Przełożony zwołuje spotkanie.
Jeżeli sam to zauważył, to chwała mu za to! Jeżeli dostał sygnały z zewnątrz, to Ty właśnie dostałeś diagnozę spóźnioną o kilka tygodni, a może nawet i miesięcy.
Niestety, ale prawda jest brutalna: jeżeli dowiadujesz się o problemie na zebraniu zwołanym przez szefa, jesteś już bardzo daleko od momentu, w którym powinieneś był go zobaczyć.
Zadaj sobie kilka pytań, zanim pójdziesz dalej:
Ten ostatni punkt boli najbardziej. Jeśli ktoś idzie z problemem bezpośrednio wyżej, znając ścieżkę eskalacji – to znaczy, że stracił do Ciebie zaufanie. Sytuacja jest do uratowania, ale to temat na osobny, szerszy wpis.
Zasada Petera – kiedy sukces w jednej roli niszczy Cię w drugiej
Możesz znać to zjawisko, nawet jeśli nie znałeś jego nazwy. Zasada Petera mówi tak:
W każdej hierarchii pracownik awansuje, dopóki nie osiągnie poziomu swojej niekompetencji.
Jak to działa w praktyce? Ktoś odnosi sukcesy w jednej roli i automatycznie staje się kandydatem na wyższe stanowisko. Problem w tym, że wyższe stanowisko wymaga zupełnie innego zestawu kompetencji. Takiego, którego ta osoba może po prostu nie mieć.
Bycie ekspertem technicznym i bycie liderem to nie jest ta sama gra rozegrana na wyższym poziomie. To zupełnie inna gra.
Mikrozarządzanie kontra delegowanie, czyli jak stać się wąskim gardłem
Masz listę zadań do rozdzielenia. Jedno oddelegowałeś, drugie przydzieliłeś. A trzecie? Trzecie robisz sam. Bo tłumaczenie zajmie więcej czasu niż wykonanie, a w dodatku to „Twój konik”, więc i tak nikt nie zrobi tego tak dobrze.
Znajome? Już wiesz, o których zadaniach piszę, co? 😀
Bez owijania w bawełnę. Jeżeli nie zaczniesz przekazywać zadań razem z wiedzą, która za nimi stoi – sprowadzasz katastrofę na siebie, zespół i firmę.
Spójrz na to z matematycznego punktu widzenia. Masz 5 zadań do zrobienia, z czego 3 może wykonać tylko lider. Zespół siedzi bezczynnie, a lider nie ogarnie wszystkiego naraz. Jaki jest tego efekt?
- Frustracja i wypalenie – bo dźwigasz więcej, niż powinieneś.
- Firma traci podwójnie – płaci ludziom, których nie wykorzystuje i traci na wydłużonych terminach.
- Zespół czuje się zablokowany – nie dostaje ciekawych zadań, więc nie rośnie kompetencyjnie.
- Najlepsi odchodzą pierwsi – bo oni chcą się rozwijać, a Ty im na to nie pozwalasz. Zostają ci, którzy zrobią absolutne minimum i nic więcej.
A może to w ogóle nie była Twoja decyzja?
Warto to powiedzieć wprost: rola lidera czasem po prostu spada na Ciebie z góry. Logika zarządu jest prosta i (powiedzmy sobie szczerze) trochę leniwa: „skoro jest świetny w swoim obszarze, to i ludźmi pokieruje”.
Kompetencje wykonawcze ≠ kompetencje liderskie.
Czy coś tu może pójść nie tak? Retoryczne pytanie.
Jeśli dostajesz w tym momencie realne wsparcie w rozwoju kompetencji miękkich, to masz szansę wejść w tę rolę z realną perspektywą sukcesu. Jeśli natomiast zostajesz z tym sam, to po prostu zaczynasz działać „na czuja”. Czasem się to nawet udaje, ale będzie to promil przypadków i zwykle nie bez bólu po drodze.
Empatia to nie ckliwy dodatek. To narzędzie zarządcze
W czasach, kiedy komunikacja między ludźmi i tak jest utrudniona, zrozumienie ze strony lidera przestaje być miłym dodatkiem. Staje się wartością nadrzędną. Niezrozumiały system pracy można jakoś przetrwać. Niezrozumienie ze strony przełożonego – rzadko.
Ludzie dają sygnały wcześniej i nie lubią, kiedy są ignorowane. A najgorzej jest wtedy, kiedy obiecujesz, że się tym zajmiesz i nic nie robisz.
Dla wielu osób pójście z problemem do przełożonego jest już samo w sobie trudne. Jeśli ktoś idzie z tematem wyżej – to znaczy, że dyskomfort osiągnął poziom nie do zniesienia.
Dane nie kłamią i są bezlitosne:
32% – średnio co trzeci pracownik rzucił pracę z powodu przełożonego
62% – tylu pracowników choć raz poważnie rozważało zmianę pracy przez managera
Źródło: badania InterviewMe i 4Results.
To nie jest miękki temat od HR-owej prezentacji. To twarda liczba, która kosztuje firmę rekrutacje, wdrożenia, utracone kompetencje i odpływ talentów.
Masz prawo czegoś nie wiedzieć, a nawet nie umieć. To żaden wstyd. Najgorsze, co możesz zrobić, to kreować się na nieomylnego – bo w momencie, gdy ktoś powie „sprawdzam”, Twoja pozycja i szacunek legną w gruzach.
PS. Jedna rzecz, na którą nie ma u mnie zgody i nigdy nie będzie!
Celowo pomijam zarządzanie przez strach i pozycję siły. Nie umiem tego i nie chcę tego usprawiedliwiać.
Nawet największy brak kompetencji nie dyskwalifikuje Cię tak bardzo, jak toksyczny styl zarządzania. I żadne wyniki finansowe nie zmienią mojego zdania w tej sprawie.
A Ty? Rozpoznałeś siebie w którymś z tych punktów?
FAQ, czyli najczęstsze pytania o błędy lidera zespołu
Czym jest Zasada Petera i dlaczego dotyczy liderów?
Zasada Petera to zjawisko, w którym pracownicy awansują w hierarchii, aż osiągną poziom swojej niekompetencji. Dobry specjalista trafia na stanowisko liderskie na bazie wyników technicznych, choć wymaga ono zupełnie innego zestawu umiejętności – zarządzania ludźmi, delegowania i komunikacji.
Jak rozpoznać, że lider zaczął mikrozarządzać zamiast delegować?
Najczęstszym sygnałem jest zatrzymywanie przy sobie zadań „bo szybciej zrobię to sam” oraz brak przekazywania wiedzy razem z obowiązkami. Skutkiem jest przeciążenie lidera i stagnacja kompetencyjna zespołu.
Co zrobić, gdy zostałem liderem bez pytania o zdanie?
Warto jak najszybciej zdiagnozować własne braki kompetencyjne w obszarze zarządczym i aktywnie szukać wsparcia przełożonych w tym zakresie. Bez tego łatwo pracować „na czuja”, co rzadko kończy się dobrze na dłuższą metę.
Dlaczego ludzie odchodzą z pracy przez przełożonego, a nie przez wynagrodzenie?
Badania InterviewMe i 4Results pokazują, że co trzeci pracownik zrezygnował z pracy z powodu managera, a 62% choć raz poważnie rozważało odejście z tego powodu. Zła komunikacja i brak empatii ze strony lidera potrafią zniszczyć motywację szybciej niż niska pensja.
Czy lider może przyznać się, że czegoś nie wie?
Tak, i powinien. Kreowanie się na osobę nieomylną jest ryzykowne – wystarczy jeden moment, w którym ktoś to zweryfikuje, żeby stracić autorytet i szacunek zespołu.
Darmowy arkusz
🎯 Sprawdź, na jakim poziomie są Twoje kompetencje liderskie
Zapisz się do newslettera. Udostępniam w nim arkusz, który pozwoli Ci samodzielnie ocenić swój poziom gotowości do roli lidera.
Zapisz się i pobierz arkuszBez spamu. Wypisujesz się jednym kliknięciem.

